Podziwiam oko korektora (nie własne, lecz blogerskie): https://reniablicharz.wordpress.com/2019/12/29/przeklete-oko-korektora/amp/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poprawność językowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poprawność językowa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 września 2021
wtorek, 1 października 2019
Gdzie?!
Coraz częściej czyta się i słyszy takie gdzie, które o żadnym miejscu nie mówi, które zaiste nie wiadomo do czego przypiąć, a autorzy używają go jako uniwersalnego łącznika następujących po sobie treści, przy czym właśnie to używane bez sensu gdzie zaciera rodzaj relacji opisywanych w takich ułomnych zdaniach. Banalnie częste są zdania: !W chwili, gdzie...
Mamy jednak nową jakość. Czyta człowiek i nie rozumie. A skoro nie rozumie, to źle. Proszę.
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/programy/ccleaner-umieszczony-na-czarnej-liscie-microsoftu/4hbrv4p
To jak powinno być? Zamiast gdzie mogłoby być kiedy to, podczas których, a może nawet zwykłe że.
Mamy jednak nową jakość. Czyta człowiek i nie rozumie. A skoro nie rozumie, to źle. Proszę.
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/programy/ccleaner-umieszczony-na-czarnej-liscie-microsoftu/4hbrv4p
To jak powinno być? Zamiast gdzie mogłoby być kiedy to, podczas których, a może nawet zwykłe że.
środa, 18 lipca 2018
Uszczypliwostka
Nic nie poradzę na to, że gdy widzę na przykład na stronie o dylematach językowych cytaty z tekstu profesora Miodka, opublikowanego w — cytuję — Gazecie wrocławskiej, nabieram przekonania, że to dyletanctwo, a nie dylematy się prezentuje na takiej stronie.
Teraz zaś dla porządku:
1) wielowyrazowe tytuły czasopism zaczyna się dużymi literami, więc powinno być: Gazeta Wrocławska; link do odpowiedniej zasady ortograficznej;
2) nie każdy problem językowy to językowy dylemat, ponieważ dylemat w ścisłym sensie...;
3) Stąd istnieje — na to nie mam linku z wyjaśnieniem.
Teraz zaś dla porządku:
1) wielowyrazowe tytuły czasopism zaczyna się dużymi literami, więc powinno być: Gazeta Wrocławska; link do odpowiedniej zasady ortograficznej;
2) nie każdy problem językowy to językowy dylemat, ponieważ dylemat w ścisłym sensie...;
3) Stąd istnieje — na to nie mam linku z wyjaśnieniem.
środa, 11 lipca 2018
Dobra rada: nie nadużywaj
Nie nadużywaj imiesłowów, bo to źle wygląda. Imiesłowy zakończone na -ąc szerzą się nadmiernie, a ponieważ od wieków należały raczej do polszczyzny pisanej, pisali zaś ludzie jako tako w pisaniu biegli, a nie każdy — jak teraz, to i radzili sobie, choć nie zawsze w zgodzie ze współczesnymi regułami.
Gdyby dziś ktoś pisał jak pan Jan Kochanowski
mógłby otrzymać komentarz gram! W zdaniu bowiem rozpoczynającym się „Serce roście, patrząc na te czasy...” można się doszukać niezgodności podmiotów lub wykonawców czynności — kto roście, czyli po dzisiejszemu rośnie? — serce; kto patrzy? — ja, my lub człowiek sumnienia całego.
Wracam do tematu i do współczesności. Mam tu przykład:
Gdyby dziś ktoś pisał jak pan Jan Kochanowski
mógłby otrzymać komentarz gram! W zdaniu bowiem rozpoczynającym się „Serce roście, patrząc na te czasy...” można się doszukać niezgodności podmiotów lub wykonawców czynności — kto roście, czyli po dzisiejszemu rośnie? — serce; kto patrzy? — ja, my lub człowiek sumnienia całego.
Wracam do tematu i do współczesności. Mam tu przykład:
Mając dostęp do wnętrza ekspresu i bloku zaparzającego, wszystkie czynności w procesie czyszczenia można wykonać samemu, mając tym samym pewność, że ekspres jest właściwie eksploatowany i konserwowany, tym samym zapewnia odpowiednią jakość i najlepszy smak serwowanej kawy.Nie nadużywajmy imiesłowów, bo z powodu ich nadmiaru i/lub złego użycia nasz tekst może być uznany za pretensjonalny, stylistycznie nabzdyczony, nieudany. Forma przysłania jasność sensu, której oczekuje czytelnik.
czwartek, 7 czerwca 2018
Błędy papieża Franciszka
Nie, nie dołączam do grona superwizorów i ekspertów teologicznych, którzy z pozycji znawców doktryny i zatroskanych synów Kościoła śmiało perorują, jak to źle sobie poczyna ten, któremu jakoby według wielu oponentów katolicy ślepo są posłuszni. Wszystko się, panie, pozmieniało.
Ja oczywiście o języku. Opublikował papież rzymski Franciszek adhortację Gaudete et exsultate. Na samym początku, w punkcie drugim, czytamy:
Ja oczywiście o języku. Opublikował papież rzymski Franciszek adhortację Gaudete et exsultate. Na samym początku, w punkcie drugim, czytamy:
Moim skromnym celem jest przedstawienie po raz kolejny powołania do świętości, próbując ująć je w aktualnym kontekście, z jego zagrożeniami, wyzwaniami i możliwościami. Ponieważ Pan każdego z nas wybrał, „abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1, 4).Podkreśliłem imiesłów przysłówkowy współczesny próbując.
Mam bowiem wrażenie, że to jest paskudne nowomodne bełkotliwe użycie, właściwe tłumaczom, co biegną za obcymi strukturami składniowymi, a nie patrzą, czy wytwarzany tekst polski jest dostatecznie polski, a przede wszystkim zrozumiały. Copyright ma Libreria Editrice Vaticana, tłumacze są anonimowi.
Dlaczego tak ostro?
Ostro piszę, bo się nam język psuje nie z powodu pożyczania słów obcych typu router czy WiFi z tego routera rozprowadzane. Raczej bym to porównał z wiekiem XVIII. Szkodliwsza od wzbogacania tylko słownictwa była moda na francuszczyznę, która powodowała, że modnie było być cudzoziemcem we własnym kraju, że łatwiej przychodziło wyśmianie tego, że ktoś w obcym języku błąd zrobił, wymowę wersalską skaził jakimś mazowieckim wtrętem, aniżeli potępienie zubożenia polszczyzny i poddawania jej bez potrzeby regułom cudzoziemskiej składni. Jak w Powrocie posła Niemcewicza:
Ano właśnie.
Zasady użycia imiesłowu na -ąc
Zasady użycia imiesłowowych równoważników zdań opisała Hanna Jadacka — szczegółowo, ale wciąż chyba nie wyczerpująco, gdy wziąć pod uwagę wielość innowacyjnych konstrukcji (czytaj: szaleństw), użyć niestandardowych, które mają jakiś związek składniowy z pozostałymi częściami zdań złożonych, może i wspólnego wykonawcę czynności, ale maskują charakter połączenia (przyczyna, warunek, skutek...?). Podsumowywała zaprezentowany materiał i reguły:
Świadomie nie bawię się w translatologa. Kto chętny, może wziąć do ręki wersję włoską, łacińską, angielską, hiszpańską i sprawdzać, kto i co skopiował lub wypaczył. No dobrze, włoską przytoczę:
Jeśli praktyka językowa najbliższych lat nie przyniesie zauważalnego zwrotu w tej dziedzinie lub przynajmniej zahamowania wskazanej tendencji, pod wpływem uzusu norma ulegnie dalszej liberalizacji. Będzie ona prawdopodobnie polegała na tym, że równoważnik imiesłowowy zaczniemy traktować jako zwykłe uzupełnienie treści zdania głównego, wskazujące czynność luźno związaną z czynnością podstawową [podkreśl. moje]; związki czasowe między działaniami nazwanymi w podrzędnej (równoważnikowej) i nadrzędnej części zdania przestaną być istotne. Na razie jednak nie ma powodów, by ten proces łagodzenia normy sztucznie przyspieszać.Tymczasem konstrukcja moim celem jest przedstawienie powołania (...), próbując ująć je... nie zasługuje na pochwałę.
Użytkownicy języka, zwłaszcza ci o mniejszym wyrobieniu językowym, mają więc do wyboru dwie strategie: albo dokładnie przyswoić sobie cały skomplikowany zespół reguł związanych ze stosowaniem imiesłowowych równoważników zdań, albo unikać samych tych struktur (Kultura języka polskiego PWN, Fleksja i składnia, 196).
Świadomie nie bawię się w translatologa. Kto chętny, może wziąć do ręki wersję włoską, łacińską, angielską, hiszpańską i sprawdzać, kto i co skopiował lub wypaczył. No dobrze, włoską przytoczę:
Il mio umile obiettivo è far risuonare ancora una volta la chiamata alla santità, cercando di incarnarla nel contesto attuale, con i suoi rischi, le sue sfide e le sue opportunità. Perché il Signore ha scelto ciascuno di noi «per essere santi e immacolati di fronte a Lui nella carità» (Ef 1,4).A bywali, i to całkiem niedawno, papieże, którzy znacznie lepiej posługiwali się poprawną polszczyzną. Solidne wadowickie szkoły i trochę uniwersyteckiej polonistyki plus lektura klasyków. To buduje styl.
piątek, 18 maja 2018
Czy to poprawna składnia?
Czasem korektor widzi wszędzie diabła, znaczy błędy językowe. O, atmosfera się zrobiła duszna. Poczucie zmęczenia, zanurzenia w odmętach umysłu i znużenia. Wrzemię ciężkie, brzemię też. Sen człowieka morzy, a może i zmoże. Brzmi jak z XVII wieku albo mi się tylko tak wydaje. Poczciwa Wirtualna Polska przestrzega przed, a nie przecież to clickbait, więc musisz kliknąć, żeby wiedzieć, czego niedoboru nie ignoruj. Składnia też jakaś staropolsko-barokowa.
Nie jest niepoprawne, wszyscy rozumiemy. Gdyby było napisane: „którego nie powinno się ignorować” albo po kropce „Nie ignoruj go”, nie byłoby tego wpisu, a jest, ponieważ składnia taka nie jest częsta.
Nie jest niepoprawne, wszyscy rozumiemy. Gdyby było napisane: „którego nie powinno się ignorować” albo po kropce „Nie ignoruj go”, nie byłoby tego wpisu, a jest, ponieważ składnia taka nie jest częsta.
środa, 9 maja 2018
Oszczędzanie i poprawność
Mój ulubiony bloger finansowy Michał Szafrański, mistrz oszczędzania i mnożenia pieniędzy, świetnie operujący nową walutą, czyli zaufaniem (tak to ujmuje jego najnowsza książka), napisał:
Poprawne używanie języka polskiego, w tym imiesłowu na -ąc (przysłówkowy współczesny), też wpływa na zaufanie do autora tekstu, co mu pod rozwagę daję.
Średnioroczna inflacja za rok 2017 wyniosła według GUS 2%. Oznacza to tak naprawdę, że trzymając pieniądze na zwykłych kontach oszczędnościowych inflacja de facto zżera nasze oszczędności. Nawet na dobrych lokatach niewiele zarobimy, bo odsetki pomniejszone będą o 19% podatku Belki, czyli od zysków kapitałowych (choćby nie wiem jak Marek Belka prosił żeby tego podatku tak nie nazywać, to uważam, że zasługuje, by jeszcze długo przypominać mu publicznie, jak bardzo przyczynił się do łupienia oszczędzających rodaków). Lokata na 3,00% daje więc efektywnie „na rękę” 2,43% odsetek. Aktualnie inflację przekracza w tej chwili dopiero deponowanie środków na co najmniej 2,47% rocznie. [Źródło]No cóż, to ograny chwyt bojowników o poprawność składniową. Nie chcę, ale muszę, bo jakość jest ważna. Oczywiście, że tekst jest zrozumiały, że cały akapit jest zapewne merytorycznie wartościowy, ale jednak: to nie inflacja trzyma pieniądze i zarazem je zżera.
Poprawne używanie języka polskiego, w tym imiesłowu na -ąc (przysłówkowy współczesny), też wpływa na zaufanie do autora tekstu, co mu pod rozwagę daję.
niedziela, 8 kwietnia 2018
Jak nie uczyć poprawności językowej
Przesadzam, czepiam się, głosem frustrata przemawiam. Frustrat, proszę bardzo, ale zdeterminowany. Natknąłem się jakiś czas temu na garść porad, jakich błędów językowych najbardziej unikać. Strona internetowa niczego sobie, profesjonalna nawet, dział „Rozwój osobisty” wręcz budzi mój szacunek, bo u mnie ciągle niedoczas, więc i niedorozwój. Wśród błędów i taki, który wydał mi się ciekawy:
Niestety. Oko korektora dostrzega innego rodzaju błędy niż ten, który jest przedmiotem opisu i przed którym autorzy przestrzegają. Elegancja (cudzysłowy) i interpunkcja. Najgorszy jest przecinek niemal w centrum tekstu, przed słowem „możemy”. To czasownik, orzeczenie w tym zdaniu. Oddzielanie go od rozbudowanego okolicznika (skąd? — z książki...) jest współcześnie uważane za rażący błąd. Nie zawsze tak było. Przed półtora wiekiem Karol Estreicher w Bibliografii polskiej śmiało i notorycznie niemal oddzielał podmiot od orzeczenia.
Czy można stąd wysnuwać myśl, że to ukryty nurt polskiej interpunkcji, a współczesna norma po manowcach błądzi? Zawieszę własny sąd, bo to wcale nie było retoryczne pytanie, co to rzekomo odpowiedzi żadnej nie wymaga.
O innych błędach w wyżej przytoczonej cytacie pisać nie muszę, ale też rażą.
Niestety. Oko korektora dostrzega innego rodzaju błędy niż ten, który jest przedmiotem opisu i przed którym autorzy przestrzegają. Elegancja (cudzysłowy) i interpunkcja. Najgorszy jest przecinek niemal w centrum tekstu, przed słowem „możemy”. To czasownik, orzeczenie w tym zdaniu. Oddzielanie go od rozbudowanego okolicznika (skąd? — z książki...) jest współcześnie uważane za rażący błąd. Nie zawsze tak było. Przed półtora wiekiem Karol Estreicher w Bibliografii polskiej śmiało i notorycznie niemal oddzielał podmiot od orzeczenia.
Czy można stąd wysnuwać myśl, że to ukryty nurt polskiej interpunkcji, a współczesna norma po manowcach błądzi? Zawieszę własny sąd, bo to wcale nie było retoryczne pytanie, co to rzekomo odpowiedzi żadnej nie wymaga.
O innych błędach w wyżej przytoczonej cytacie pisać nie muszę, ale też rażą.
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
Jachimek bez błędu
Grunt, że nasz bohater Tomasz Jachimek został zapisany bezbłędnie, a kto by się tam przejmował tym drugim, Dżordżem Klunejem, a już szczególnie sposobem zapisywania jego imienia i nazwiska w odmianie. Po polsku.
Prztyczek dla Wielkopolan. Link do ciekawej rozmowy Piotr’a Wróblewski’ego z Tomasz’em Jachim[e]k’iem.
______________________________________________
Druga książka z rabatem 42%!
Druga książka z rabatem 42%! Sprawdź!
RABAT42
______________________________________________
Apostrofy jednak przeszkadzają. To może spOlszczać na amen. Klunej w Shakespearze?
Źródło obrazu to artykuł w Variety.com.
Clooney Szekspirem mówi?
Polski dla Polaków powinien być łatwiejszy. Albo nie. A korekta w gazecie, także internetowej, jest przydatna.
Prztyczek dla Wielkopolan. Link do ciekawej rozmowy Piotr’a Wróblewski’ego z Tomasz’em Jachim[e]k’iem.
______________________________________________
Druga książka z rabatem 42%!
Druga książka z rabatem 42%! Sprawdź!
RABAT42
______________________________________________
Apostrofy jednak przeszkadzają. To może spOlszczać na amen. Klunej w Shakespearze?
Źródło obrazu to artykuł w Variety.com.
Clooney Szekspirem mówi?
Clooney ended by quoting Shakespeare. “Cassius was right,” he said. “‘The fault, dear Brutus, lies not in our stars, but in ourselves.’” He then added Murrow’s famous sign-off: “Goodnight and good luck.” (thedailybeast.com)
Polski dla Polaków powinien być łatwiejszy. Albo nie. A korekta w gazecie, także internetowej, jest przydatna.
czwartek, 6 kwietnia 2017
Jakaż ta konferencja kurizalna
Curiosus — ciekawy, a ciekawy to również znaczy rzutki i lotny, taki co cieka, więc jest bywały w świecie.
W każdym razie: nawet jeśli nie wiadomo, kto i o czym mówił lub nie mówił, oko korektora już się cieszy podpisem.
W każdym razie: nawet jeśli nie wiadomo, kto i o czym mówił lub nie mówił, oko korektora już się cieszy podpisem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
https://twitter.com/ArthurusScriba/status/1155424096307634176?s=09
-
na pierwszej stronie błąd w pisowni nazwiska Ashley się zdarzył?! Jest: Ashley’a. Winno być: Ashleya. Słownik: https://dobryslownik.pl/slo...







