Jest kompromitujące, ale też po prostu zdradzające pośpiech w pracy nad tekstami, gdy jakieś komentarze, dialogi redakcyjno-korektorskie itp. przedostaną się do wersji ostatecznej publikacji.
Dziś na Twitterze Filip Lachert opublikował rzecz następującą:
Gdy zdarza się to bardzo rzadko, śmieszy.
Budujący morał, czyli „obrok duchowny”: takie uchybienie świadczy, że ktoś nad tekstem przed jego opublikowaniem myślał i pracował, choć coś poszło nie tak i proces nie został dokończony. Znacznie gorsze są książki i artykuły wrzucone do publikacji zupełnie bez korekty, bo ktoś pomylił pliki (tak bywa), bo ktoś uznał, że to zbędne rzeczy (hańba).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi z korektą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi z korektą. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
https://twitter.com/ArthurusScriba/status/1155424096307634176?s=09
-
Przesadzam, czepiam się, głosem frustrata przemawiam. Frustrat, proszę bardzo, ale zdeterminowany. Natknąłem się jakiś czas temu na garść po...
